Unisex dla wszystkich

koty_f
koty_org

Fotograf: Ilona Celina Rorzkowska
Trener personalny: Krzysztof Tatar
Stylista: Ewa Michalik
Agencja modelek: DT Psy Mirona
Studio: Studio Kwadrat

Od pewnego czasu dość popularnym trendem stał się „unisex”, czyli ubrania i dodatki zaprojektowane zarówno z myślą o paniach, jak i o panach. Mimo, że póki co są to projekty dość stonowane i minimalistyczne, to mężczyźni podchodzą do takich stylizacji nieco mniej odważnie niż kobiety. Nic w tym dziwnego – panie już dawno temu przejęły przecież szturmem wszystkie atrybuty męskiej szafy;) Spodnie, garnitury, muchy, koszule, buty sportowe, mokasyny – wszystko, co kiedyś było na liście ubrań przypisanych ściśle płci męskiej , możemy obecnie znaleźć w niemalże każdej damskiej garderobie. Dzięki temu kobiety zyskały niezwykłą różnorodność i swobodę w doborze stroju. W zależności od sylwetki, okazji czy nawet ich humoru, mogą wybierać każdego dnia prawie bez ograniczeń między totalnie kobiecym look’iem, a męską wygodą. Może to dlatego dbanie o wygląd, ciuchowe zakupy, czy częste przebieranki to domena właśnie kobiet. Panowie , choć w obecnych czasach coraz bardziej świadomi własnego wyglądu i stylu, nie wkładają w te sprawy nawet połowy wysiłku czy czasu, co płeć piękna. Często zresztą to właśnie swoim wybrankom powierzają w 100% kwestie swojej garderoby, zdając się na ich gust i szyk. Na szczęście panie zazwyczaj nie narzekają, że mają kolejny powód, żeby wybrać się na wielki shopping ;)

Stylizacja Maisie Williams z okładki Dazed & Confused Magazine idealnie wpisuje się unisexowy klimat. Oversize’owa marynarka, biała koszula i dodatki imitujące ordery, w połączeniu z minimalistycznym makijażem, dają w efekcie dość męski, ale jednocześni uniwersalny look. Może stąd też taka powaga na twarzy aktorki – nie chciałaby zakłócać konceptu uśmiechem, który byłby pewnie jak to u kobiet – piękny, ciepły i może trochę zalotny?;) Nasza psia modelka nie mogła się jednak powstrzymać, żeby nie przemycić na fotkę kawałka swojej osobowości i zaserwowała nam iście rozbrajającą, pozytywną minkę. Może te niby-ordery, zdobne broszki najbardziej przypominają jej kotyliony, a te z kolei przywodzą myśl o balach i zabawach, więc jak tu się nie cieszyć? :) Ponadto główną ideą kotylionów jest to, że ktoś, gdzieś musi posiadać pasujący do jej element i w ten oto prosty sposób zostanie komuś przypisana, dobrana w parę. A przecież właśnie po to nasza psinka tu jest – żeby znaleźć towarzysza na całe życie!